Firma rodzinna. Opowieści polskich przedsiębiorców

Drugi tom historii firm rodzinnych opowiadanych przez beneficjentów projektów FR1 i FR2. Premiera książki miała miejsce 9 grudnia 2015 roku podczas konferencji PARP, podsumowującej projekt Firmy Rodzinne 2.

Paneliści konferencji

9 grudnia br. odbyła się konferencja zamykająca projekt „Firmy rodzinne 2”. Otwierający konferencję, Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP, i prof. Andrzej J. Blikle, prezes IFR, podkreślili, że wielkim osiągnięciem obu projektów było zbudowanie środowiska firm rodzinnych – sieci wzajemnie wspierających się i współpracujących ze sobą firm.

W firmie OCHNIK

Firma OCHNIK znana jest w całym kraju. Mało kto jednak wie, że jest to firma rodzinna z bardzo bogatą i ciekawą historią. Okazję, by się tego dowiedzieć, mieli niedawno członkowie firm rodzinnych, którzy uczestniczyli w spotkaniu mentoringowym zorganizowanym w siedzibie firmy, w Garwolinie. Zatytułowane zostało: „Kultura organizacyjna i zarządzanie poprzez wartości jako element budowania przewagi konkurencyjnej.”

 

Zaczęło się od jednej kurtkiMarcin Ochnik i Katarzyna Gierczak Grupińska

Początki zazwyczaj nie są łatwe. Przekonali się o tym także bracia Ochnik – Czarek i Jacek. To właśnie oni w 1988 roku zaczęli rozkręcać rodzinny biznes. Gdy sprzedali pierwszą kurtkę, uwierzyli, że ich marzenia o posiadaniu własnej firmy mogą się spełnić. Rok później zarejestrowali spółkę OCJ (Ochnik Cezary Jacek), która z czasem przyjęła nazwę OCHNIK. Jak sami przyznali, największą motywacją do stworzenia firmy była dla nich chęć zmiany szarego i nudnego świata.

– Wszystko było wtedy jednakowe, a my chcieliśmy to zmienić. W tamtym czasie powstawało wiele firm. Większość z nich po krótkim czasie upadała. Dlaczego nam się udało? Może dlatego, że nigdy nie spoczęliśmy na laurach. Poza tym mieliśmy wyczucie i zmysł estetyki – powiedział Cezary Ochnik.

Polski rynek materiałów dość szybko przestał być wystarczający dla braci Ochników. Nowych materiałów szukali najpierw w Turcji, potem we Włoszech, w Hiszpanii, a nawet w Azji. Zawsze jednak dużą wagę przywiązywali do jakości. Chcieli, by ich produkty wyróżniał właśnie ten element.

 

Domowe początki…

Opowieściom o początkach rodzinnego biznesu uważnie przysłuchiwał się pan Józef Ochnik (ojciec Czarka, Jacka i Marcina). W pewnym momencie musiał dokonać małego uzupełnienia:

– Synowie opowiadają trochę niedokładnie. Chciałbym zaznaczyć, że najpierw był zakład w domu prywatnym. Tam prowadziliśmy firmę przez 3 lata. To był dom, w którym się wychowałem. Później przenieśliśmy się na Targową. Tam zakład funkcjonował przez 21 lat.

Krótka wymiana zdań między ojcem a synami wywołała poruszenie wśród uczestników spotkania. Wszyscy odczuliśmy, że gościmy u prawdziwej rodziny, w której jest miejsce na dyskusję, ale też wzajemny szacunek.

Jestem dumny, że mam trzech synów, którzy trzymają się razem, zgadzają się ze sobą – dodał na zakończenie swojego wystąpienia pan Józef.

 

Siła braci

Opowieściom o początkach firmy OCHNIK towarzyszyły ogromne emocje. Nic więc dziwnego, że najstarszy z braci, Cezary, nie mógł ukryć wzruszenia, gdy wspominał, jak zgodni byli z Jackiem, gdy rozkręcali swój biznes.

– Muszę powiedzieć, że dogadywaliśmy się „w powietrzu”. Aż łza w oku mi się kręci na wspomnienie, jakimi byliśmy wspólnikami. Przepraszam, ale wzruszenie odbiera mi głos i nie mogę mówić. Z pomocą, na szczęście, przyszedł brat Jacek – Przez pierwsze 20 lat współpracy nie mieliśmy dosłownie żadnego problemu z dogadywaniem się. Kilka lat temu zaczęliśmy odczuwać, że coraz trudniej będzie nam funkcjonować tak jak dotychczas. Żeby nie popsuć naszych relacji, zdecydowaliśmy się poszukać dla siebie odrębnych działalności – dodał.

Dzisiaj z firmą OCHNIK najbardziej związany jest Marcin – najmłodszy z braci. Czarek zarządza firmą z branży deweloperskiej, a Jacek obiektem biurowym w Warszawie. Tak jak bracia wspierają się nawzajem, tak samo ich firmy są dla siebie dużym oparciem ekonomicznym.

Czasami jedna działalność idzie w górę, inna kuleje. Teraz na fali jest OCHNIK, choć jeszcze kilka lat temu sytuacja była inna. Dążymy do tego, by zbudować firmę, która będzie miała kilka nóg, co zapewni jej większą stabilność. Wierzymy, że ma to głęboki sens – wyjaśnił Jacek.

 

Stawiamy na kulturę

Firma rodzinna OCHNIK bardzo dużą wagę przywiązuje do budowania kultury organizacyjnej i zarządzania poprzez wartości. Jej właściciele są przekonani, że oba te elementy przyczyniają się nie tylko do zwiększenia zadowolenia pracowników, ale także do budowania przewagi konkurencyjnej na rynku. Jak wyjaśnił Marcin, firma OCHNIK stosuje strategię 50 na 50. Polega ona na wdrażaniu w firmie dwóch strategii: biznesowej (rynek, sprzedaż) i miękkiej (wartości, ludzie). Każda jest tak samo ważna.

Po co w ogóle wdrażamy te wartości? Bo chcemy, by miejsce pracy, w którym spędzamy połowę swojego życia, było przyjemne. W dobrej atmosferze lepiej się pracuje. Firmy, które aktywnie kształtują własną kulturę organizacyjną, osiągają lepsze rezultaty, co potwierdzają wyniki badań – przekonywał Marcin.

W latach 2010-2013 w firmie OCHNIK czterokrotnie przeprowadzono audyt kulturowy. Jest to anonimowe badanie zadowolenia pracowników z firmy. Uczestniczą w nim wszystkie osoby o stażu pracy przekraczającym 6 miesięcy. Z roku na rok OCHNIK poprawia swoje wyniki w tym badaniu. Świadczy to o tym, że kultura i wartości, o których opowiadał Marcin, to nie tylko puste słowa, ale realne działania, które są systematycznie wdrażane w celu poprawy warunków pracy.

 

uczestnicy spotkania w firmie Ochnik

Kolejne spotkanie mentoringowe pokazało, jak ważne dla środowiska firm rodzinnych jest dzielenie się swoją historią i wymiana doświadczeń. Dziękujemy firmie OCHNIK za zaproszenie i poświęcony nam czas.

Już dziś zapraszamy na kolejne spotkanie mentoringowe (agenda spotkania). Zgłoszenie należy przesłać na adres: biuro@firmyrodzinne.org.
Informacje o wszystkich spotkaniach.

tekst i zdjęcia: Małgorzata Stromczyńska