Firma rodzinna. Opowieści polskich przedsiębiorców

Drugi tom historii firm rodzinnych opowiadanych przez beneficjentów projektów FR1 i FR2. Premiera książki miała miejsce 9 grudnia 2015 roku podczas konferencji PARP, podsumowującej projekt Firmy Rodzinne 2.

Paneliści konferencji

9 grudnia br. odbyła się konferencja zamykająca projekt „Firmy rodzinne 2”. Otwierający konferencję, Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP, i prof. Andrzej J. Blikle, prezes IFR, podkreślili, że wielkim osiągnięciem obu projektów było zbudowanie środowiska firm rodzinnych – sieci wzajemnie wspierających się i współpracujących ze sobą firm.

Trzy sposoby na współpracę z rodziną

W idealnej firmie rodzinnej to biznes utrzymuje rodzinę, a rodzina z kolei dba o interesy. Bracia, siostry i kuzynostwo cieszy się z regularnego przebywania ze sobą nawzajem i wspólnego pracowania na wspólny sukces. No, ale w rzeczywistości bliska współpraca z członkami rodziny nie należy do łatwych. Ten artykuł poświęcony jest trzem taktykom jakie można przyjąć, aby z większym powodzeniem pracować wraz z rodziną.

 

1. Poznaj samego siebie

Przedstawiciel drugiej generacji w firmie rodzinnej twierdzi: – Pracuję z bratem i kocham go, ale potrafimy sobie zaleźć za skórę. Być może właśnie to, że jesteśmy blisko wpływa na to jak łatwo wkurzamy się na siebie.

– Kilka lat temu spędziliśmy trochę czasu ze świetnym ekspertem, który pomógł nam poznać się nawzajem i zyskać wgląd w samych siebie. Bardzo mi się to przydało szczególnie w diagnozowaniu, dlaczego on mnie tak wnerwia.

– Teraz, kiedy mnie denerwuje mogę się zaśmiać i stwierdzić „znów to robisz!” On zresztą także może się śmiać i już wie, że powinien zmienić zachowanie, aby nie działać mi na nerwy.

– Uważam, że musimy poznać, jakiego typu ludźmi sami jesteśmy. No i zrozumieć, jakie uprzedzenia wynikają z nas samych. Dla przykładu jestem obsesyjnie kontrolującym osobnikiem, dlatego sądzę, że inni w niewystarczający sposób sprawują kontrolę. Mogę powiedzieć bratu: – Powinieneś poświęcać więcej czasu na sprawdzanie pracowników! Nie masz nad nimi kontroli cały czas. Wydaje mi się to nieodpowiednie.­

– No i to spowodowałoby kłopoty między nami.

Byłoby dużo lepiej gdybym stwierdził tak: – Wiem, że się różnimy. Nie chcę, abyś stał się mną. Akceptuję różnice i cieszę się, że osiągasz sukcesy swoimi własnymi sposobami. –

– No, ale wymaga to dużo większej samokontroli z mojej strony. Podobnie jak cierpliwości, trochę galanterii i bardzo dużo samozaparcia. Ponad wszystko kwestia sprowadza się do autokontroli i wglądu w siebie. 

2. Wszystko z umiarem

Bliskość z krewnymi to pozytyw. Ale dobrego też może być za wiele. To po prostu może być zbyt wiele – patrzenie na te same osoby w pracy, w domu, na rodzinnych spotkaniach, prawie całe 24 godziny dziennie.

Nie ma precyzyjnych reguł mówiących o tym ile czasu z rodziną to właściwa ilość. Ale dobrym pomysłem jest postępować według paremii greckiej Wszystko z umiarem.

W Indiach jeden z członków biznesu rodzinnego opowiada: – Kiedyś pracowałem wraz z trójką braci oraz mieszkałem z nimi w jednym domu. Mieszkali z nami także nasi rodzice, żony i dzieci.– To sprawiało, że łatwo było o konflikt i pojawiały się silne emocje w domu.

Ta duża komórka społeczna – rodzina – pracowała i mieszkała ze sobą przez wiele lat. Potem interesy nie szły najlepiej, co spowodowało napięcia między braćmi. Poważny kryzys skończył się podziałem firmy rodzinnej na osobne przedsiębiorstwa, które obrały inne ścieżki rozwoju.

Jednemu z braci udało się przekonać pozostałych do złączenia biznesów, aby wspólnie osiągnąć więcej niż osobno. Natomiast tym razem rodzina wypracowała inny sposób współpracy. Jedną ze zmian było mieszkanie osobno, a nie we wspólnej dużej posiadłości. Dzięki temu nadal mają bliskie relacje, ale nie gnieżdżą się wspólnie. To rozwiązanie zdało dla nich egzamin.

Wszystko z umiarem.   

 

3. Stanowiska – to się sprawdza

Wyobrazimy sobie dwie siostry kierujące firmą rodzinną. Dzielą zadania według swoich naturalnych predyspozycji. Kluczowe decyzje podejmują na zasadzie konsensusu. Nie ma znaczenia kogo nazywamy dyrektorem generalnym lub dyrektorem ds. operacyjnych?

W rzeczywistości stanowiska mogą mieć znaczenie. Nawet jeśli dla samych sióstr nie gra to roli, to dla ich mężów lub społeczności może. Dlatego siostry mogą używać nazw stanowisk by kształtować to jak są postrzegane przez innych oraz zażegnać drobne konflikty pojawiające się we współpracy.

Zazdrość jest bardzo niekorzystna dla firm rodzinnych. Jeśli można przypisaniem stanowisk zapobiec zazdrości dalszej rodziny, to rozważenie, w jaki sposób to zrobić, jest jak najbardziej sensowne.

Były szef w firmie rodzinnej z Europy opowiada: – Przez pewien czas byłem prezesem w firmie rodzinnej, a potem zamieniłem się z młodszym rodzeństwem stanowiskiem. Dla mnie nie stanowiło to różnicy. Ale ze zdumieniem obserwowałem jak inni ludzie zaczęli z większym szacunkiem odnosić się do mojego młodszego rodzeństwa. Była to znacząca korzyść dla rodzeństwa, bez żadnej straty dla mnie.

Pytania do dyskusji:

  • Czy twoja rodzina poradziła się kiedykolwiek specjalisty jak radzić sobie z pracą z rodziną?
  • Czy przyzwalasz na jakiekolwiek poczucie niezależności członkom rodziny w przeciwieństwie do totalnego przywiązania do rodziny?
  • Czy zmiany na stanowiskach mogłyby korzystnie wpłynąć na relacje rodzinne w pracy?

Tłumacz: Barbara Fedorowicz

Źródło: FBN News

Artykuł w oryginalnej wersji językowej do pobrania poniżej.