Firma rodzinna. Opowieści polskich przedsiębiorców

Drugi tom historii firm rodzinnych opowiadanych przez beneficjentów projektów FR1 i FR2. Premiera książki miała miejsce 9 grudnia 2015 roku podczas konferencji PARP, podsumowującej projekt Firmy Rodzinne 2.

Paneliści konferencji

9 grudnia br. odbyła się konferencja zamykająca projekt „Firmy rodzinne 2”. Otwierający konferencję, Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP, i prof. Andrzej J. Blikle, prezes IFR, podkreślili, że wielkim osiągnięciem obu projektów było zbudowanie środowiska firm rodzinnych – sieci wzajemnie wspierających się i współpracujących ze sobą firm.

Społeczna odpowiedzialność biznesu - jak firmy rodzinne stawiają na odpowiedzialność

W Niemczech niewielkie firmy, zarządzane przez właścicieli są najczęściej spotykane w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Ponad trzy miliony takich firm stanowi serce niemieckiej gospodarki i są one pionierami w zakresie odpowiedzialności społecznej biznesu.

Słodkawy zapach przenika powietrze, a na terenie przed fabryką praca wre aż się kurzy. Traktory z przyczepami pełnymi buraków cukrowych przejeżdżają do strefy ważenia. Parę minut później buraki wytrząsa się by otrzepać je z brudu na specjalnej maszynie, a następnie myje się w sporym pojemniku. Na koniec są rozdrabniane, gotowane i parowane aż do przekształcenia się w „rozbeblaną” papkę. Miazga umieszczona w prasie puszcza sok, który jest później filtrowany. Maszynowo oddziela się wodę, tak by powstał gotowy produkt - syrop z buraków. Syrop ma gęstą, lepką konsystencję. Niemcy używają go do kanapek, gotowania lub jako składnik wypieków. Od ponad 100 lat zakład przemysłowy Grafschafter Krautfabrik, położony w małym miasteczku Meckenheim na południe od Bonn, wytwarza ten syrop, sprzedając go przez 60 lat w wyróżniającym się żółtym papierowym pojemniczku pod marką „Grafschafter Goldsaft”.

W trakcie zbiorów buraków maszyny w zakładzie pracują na okrągło przez siedem dni w tygodniu. Stali pracownicy, jak również sezonowi, pracują na zmiany dzienne i nocne. Jest to kluczowa faza produkcji i szef – Stefan Franceschini daje swoim ludziom nie, jak to przyjęte, jeden dzień wolnego, ale dwa. Według jego filozofii, jeśli tygodniami pracujesz na pełnych obrotach, to potrzebujesz od czasu do czasu chwili dla siebie żeby się zrelaksować. Większość z 90 pracowników zakładu pracuje w nim już od laty, czasem dziesięcioleci. Całe rodziny są zatrudnione w Grafschafter, a niektóre nawet od trzech pokoleń. Szef wypłaca premię za wyniki, stara się dopytać czy pracownicy mają jakieś problemy i chwali za pracę. Wypożycza także firmowy transport na czas przeprowadzki, organizuje letnie i bożonarodzeniowe imprezy i wyprawia fetę w czasie Karnawału – tradycyjne w regionie obchody Mardi Gras. – Jesteśmy po prostu jedną, wielką, szczęśliwą rodziną – komentuje Franceschini.

Pionierzy etycznego biznesu

Nie chodzi tu tylko o wyjątkowa bliskość w stosunku do pracowników – taką jak w przypadku Grafschaftera – która wyróżnia firmy rodzinne, ale te przedsiębiorstwa kładą duży nacisk na wzajemne zaufanie i poczucie, że możemy, wraz z klientami i dostawcami, wzajemnie na sobie polegać. Firmy rodzinne głęboko osadzone w regionie, z którego pochodzą, angażują się w sponsorowanie i promowanie szkół, klubów oraz projektów lokalnych. Poczucie wspólnoty z lokalną społecznością odzwierciedla także sposób w jaki radzą sobie ze zużyciem surowców i energii – co pokazały badania przeprowadzone przez Fundację Bertelsmanna oraz Fundację Familienunternehmen.

Społeczeństwo, środowisko i załoga – kierujący przedsiębiorstwami rodzinnymi szczycą się ty, że działają w sposób odpowiedzialny. Powszechnie wiadomo, że duże korporacje poświęcają często dużo czasu i wysiłku na promowanie Społecznej Odpowiedzialności Biznesu w swoich organizacjach, ale zdaje się, że w przedsiębiorstwach rodzinnych jest to element wrodzony. Tom Rüsen, dyrektor Instytutu Firm Rodzinnych w Witten, twierdzi, że są pionierami zachowań etycznych w biznesie. – Dla nich dawne wartości się liczą, są może konserwatywne, ale w takim wymiarze, który może być tylko nacechowany pozytywnie dla biznesu. – To odpowiedzialne zachowanie nie jest reakcją na zewnętrzne oczekiwania lub niechęć, by pozostać w tyle, podczas gdy inne firmy skupiają się na śladzie węglowym. – Nie, to podejście wypływa raczej z wewnętrznego przekonania właścicieli przedsiębiorstw rodzinnych. – komentuje Rüsen. Badania dwóch Fundacji Bertelsmanna i Familienunternehmena pokazały, że sposób postrzegania Społecznej Odpowiedzialności Biznesu zależy od ich indywidualnej motywacji i kreatywności.

Spojrzenie całościowe

Ich przedsiębiorstwa są z natury swojej przedsięwzięciem długoterminowym. Wzięcie odpowiedzialności za własny sukces wymaga od właścicieli firm rodzinnych umiarkowanego i ostrożnego podejścia. To podejście może ograniczyć możliwość osiągania szybkich zysków i błyskawicznego wzrostu, ale z drugiej strony zapewnia stabilność. Thomas Straubhaar, dyrektor Instytutu Ekonomii Międzynarodowej w Hamburgu, twierdzi z całą stanowczością, że wyraźniej widoczny jest obraz całości w przypadku odpowiedzialności i zobowiązań, w sytuacji gdy wydawanie oraz egzekwowanie poleceń, kontrola oraz korygowanie spoczywają tylko w gestii kilku osób. Tylko osoby, które opierają swój wzrost na znaczących kwestiach i gromadzą prawdziwą korporacyjną wartość są w stanie prowadzić swoją firmę naprzód z myślą o przyszłych pokoleniach.

Rozumie się samo przez się, że w firmach rodzinnych nie prowadzi się interesów kosztem przyszłych pokoleń właścicieli – jest to podstawowa zasada zrównoważonego rozwoju. W tych firmach myśli się w kategoriach pokoleń, a nie wyników kwartalnych. Właściciel Grafschafter, pan Franceschini, kieruje się filozofią, że to on jako przedsiębiorca ma rolę służebną wobec swojej firmy. – W naszym przypadku jest to tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie, dziadek i ojciec przetarli dla mnie szlak. – podkreśla 44-letni Franceschini o rudych włosach i nadreńskim akcencie, który zarządza zakładem produkcji syropu jako reprezentant czwartego pokolenia. Jego ojciec, pochodzący z południowego Tyrolu, wżenił się w rodzinę, a w 2004 roku to syn przejął firmę. Zanim tak się stało pracował w biznesie korporacyjnym na pozycji managera we Włoszech. Kiedy ojciec spytał go czy chciałby przejąć rodzinny interes, nie zawahał się ani chwili.  – Potrzeba utrzymania firmy w rękach rodziny była we mnie bardzo mocna – podkreśla Franceschini – zawsze czułem silną emocjonalną wieź z firmą.

To również dotyczy dostawców. Fabryka syropu ma około 140 dostawców, z których wielu związanych jest umowami od dziesięcioleci. Franceschini dorastał z pokoleniem młodych rolników buraków cukrowych. Ponadto twierdzi, że owoce do produkcji dżemów także kupuje u lokalnych producentów. Zaopatrywanie się u rolników z okolicy to kwestia zaufania, ale także niewielka odległość sprawia, że dowóz jest tańszy a zarazem bardziej ekologiczny dla firmy.

Odpowiedzialny biznes  inwestycja w przyszłość

Przedsiębiorca przyjął proekologiczne podejście wobec zagadnień takich jak zużycie wody czy energii. Para, która zbiera się w czasie produkcji jest kierowana do wieży chłodniczej, w której skrapla się i w postaci wody służy do mechanicznego oczyszczania buraków. Firma jest wyposażona we własną oczyszczalnię ścieków, która odfiltrowuje ziemię z wody użytej do mycia buraków, potem lokalni rolnicy i żłobki przyjeżdżają po nią – tak koło się zamyka. Ciepło wydobywające się z fabryki w postaci spalin jest zamieniane w energię elektryczną za pomocą generatora, dodatkowa energia pochodzi także z paneli słonecznych zamontowanych na dachu. Panele fotowoltaiczne pracują zaledwie kilka lat, ale to właśnie dziadek rozpoczął przekształcanie ciepła ze spalin w energię ponad 30 lat temu. – Dbanie zarówno o załogę, jak i środowisko naturalne, to nic innego jak myślenie przyszłościowe – potwierdza Franceschini.

Przecież jest to w interesie firmy, by stosować podejście prospołeczne i proekologiczne w swoich działaniach. Dzięki temu motywuje pracowników, przedstawia spójny wizerunek przedsiębiorstwa jako pracodawcy, zapewnia dobrą jakość surowców i zmniejsza koszty operacyjne. U Grafschaftera odpowiedzialny biznes nie ma nic wspólnego z romantycznym idealizmem. Wręcz przeciwnie jest odzwierciedleniem świadomego inwestowania w przyszłość, jako że dla firm rodzinnych sukces oraz etyka są ściśle połączone i przeplatają się ze sobą.

 

Daniela Schröder pracuje jako niezależna autorka i redaktorka tekstów z zakresu ekonomii. Pracuje w Hamburgu.
Tłumaczenie: Paul McCarthy

 

Tłumacz: Barbara Fedorowicz

Prawa autorskie: Goethe-Institut e. V., Internet-Redaktion maj 2013
Źródło: GOETHE INSTITUT Corporate Social Responsibil ity – Family-Run Businesses Bank On Respons ibility

Artykuł w oryginalnej wersji językowej do pobrania poniżej.