Firma rodzinna. Opowieści polskich przedsiębiorców

Drugi tom historii firm rodzinnych opowiadanych przez beneficjentów projektów FR1 i FR2. Premiera książki miała miejsce 9 grudnia 2015 roku podczas konferencji PARP, podsumowującej projekt Firmy Rodzinne 2.

Paneliści konferencji

9 grudnia br. odbyła się konferencja zamykająca projekt „Firmy rodzinne 2”. Otwierający konferencję, Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP, i prof. Andrzej J. Blikle, prezes IFR, podkreślili, że wielkim osiągnięciem obu projektów było zbudowanie środowiska firm rodzinnych – sieci wzajemnie wspierających się i współpracujących ze sobą firm.

Po co w biznesie kompetencje miękkie - rzecz o warsztatach bazowych, czyli rozwojowo-biznesowych

Od lutego 2013 roku trwają szkolenia dla uczestników projektu Firmy Rodzinne 2 (FR2). Jedną z podstawowych form wsparcia są warsztaty rozwojowo-biznesowe, które nazywamy bazowymi, gdyż wszyscy uczestnicy są zobowiązani brać w nich udział.
Dopiero po skończeniu części bazowej następuje ścieżka indywidualna, gdzie uczestnicy mogą, w zależności od potrzeb ich firmy, wybierać warsztaty tematyczne oraz doradztwo. Cykl trzech dwudniowych warsztatów bazowych ma na celu doskonalenie kompetencji miękkich, takich jak zdolność rozpoznawania i radzenia sobie z emocjami, umiejętność skutecznej komunikacji, rozwiązywania konfliktów, umiejętność autorefleksji i spojrzenia na siebie oczami innych.
To bardzo wartościowa i ważna część projektu. W VII edycji szkoleń FR2 wysoka frekwencja na warsztatach przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania, niemniej z doświadczenia w pracy w  początkowych edycjach wiem, że niektórzy uczestnicy podchodzili do niej z dużą rezerwą. Skłoniło mnie to do podzielenia się refleksją na temat tego, po co w biznesie kompetencje miękkie. Czym są warsztaty rozwojowo-biznesowe? Dlaczego wyniesione z nich umiejętności są potrzebne w prowadzeniu biznesu i co może uczestnikom takich warsztatów sprawiać największą trudność? Jednym słowem: czemu przynosząca długotrwałe efekty praca nad sobą nie zawsze oznacza „szybko, łatwo i przyjemnie”?

Uczzestnicy warsztatów
Warsztaty bazowe grupy G1, VI edycji z Poznania. Pierwszy z prawej – Krzysztof Stańczyk, autor artykułu, doradca i trener wiodący w projekcie FR2

Czym są warsztaty rozwojowe-biznesowe?

Warsztat to najbardziej efektywna forma nauki osób dorosłych, polegająca na aktywnym uczeniu się w oparciu o osobiste doświadczenie. Na warsztatach FR2 uczestnicy pracują zgodnie z metodyką, wykorzystującą cykl Kolba, na który składają się: doświadczenie, analiza doświadczenia, sformułowanie uogólnionej wiedzy, planowanie wprowadzenia wiedzy w realia firmowo-rodzinne. Uczestnicy odtwarzają pewne doświadczenie – odgrywają scenkę dotyczącą sytuacji firmowej, grają w grę symulacyjną, imitującą procesy zachodzące w firmie, omawiają studium przypadku itp. Następnie analizują to doświadczenie, zastanawiając się w jaki sposób wyciągnięte z niego wnioski zastosować w praktyce, po czym planują wdrożenie ich w życie. Ten typ uczenia się, angażujący nasze myślenie, emocje i zachowanie, jest niezwykle skuteczny i atrakcyjny dla większości uczestników.

Co może stanowić przeszkodę w korzystaniu z warsztatów?

Skoro warsztat jest tak skuteczną i interesującą formą nauki, to warto się zastanowić, dlaczego część uczestników projektu FR2 nie chce uczestniczyć w tej formie nauki lub nie czerpie z niej satysfakcji. Przyczyną najczęściej są postawy (nastawienia) uczestników, świadomie lub nieświadomie wnoszone na warsztat i przesądzające o jego odbiorze. Jako trener najczęściej spotykam się z następującymi „destrukcyjnymi” postawami:

  • „Ja wiem, jak robić biznes”
  • „Nie potrzebuję psychoterapii”
  • „Ale to już było”

„Ja wiem jak robić biznes”. Na czym polega destrukcyjność tej postawy? Prawdą jest, że każdy człowiek biznesu wie, jak robić biznes. Inaczej nie byłby przedsiębiorcą. Problem polega jednak na tym, że zbyt głębokie przywiązanie do swego wizerunku osoby bardzo kompetentnej (a świadectwem kompetencji są realne osiągnięcia biznesowe) może powodować opór wobec przyglądania się sobie, weryfikowania swoich postaw, czyli uczenia się. No bo po co mi nowe, skoro to jak działam, sprawdza się?

Rzecz w tym, że świat się nieustanie zmienia. Wiedza i umiejętności, które dobrze służyły wczoraj, nie zawsze sprawdzają się dzisiaj. Jeśli nie będę otwarty i uważny na procesy, które zachodzą we mnie i moim otoczeniu, prędzej czy później stanę się w  swoich reakcjach nieadekwatny, anachroniczny i po pewnym czasie mogę wypaść z rynku.

Co może być antidotum na taką postawę? Pokora i otwartość – czyli świadomość, że nigdy nie wiem wszystkiego. Zawsze mogę się nauczyć czegoś, co pomoże mi lepiej prowadzić biznes – dzięki autorefleksji lub wymianie doświadczeń z innymi, czyli trenerami i uczestnikami zajęć.

„Nie potrzebuję psychoterapii”. Kilkakrotnie po zajęciach dochodziły mnie głosy uczestników z różnych grup, którzy mówili, że po pytaniu trenerów ”z jakimi emocjami rozpoczynacie pracę na warsztacie?” czuli się, jakby brali udział w grupie psychoterapeutycznej, co często wprawiało ich w konsternację. Warto jednak przypomnieć, że warsztaty rozwojowo-biznesowe są warsztatami wglądowymi, co oznacza, że rozwój zaczyna się od przyjrzenia się, skupienia na sobie. Stąd pytania trenerów o emocje. Autorefleksja dotycząca tego, jaki jestem, czego potrzebuję, jakie są moje relacje z innymi, jaki sens ma prowadzenie przeze mnie firmy może przynieść wiele korzyści, ale w krótkiej perspektywie może być trudna. Może wydawać się stratą czasu, powodować uczucie niepokoju i dyskomfortu. W dłuższej perspektywie jednak rezultatem autorefleksji często jest poczucie mocy, wizja firmy, wypracowanie misji. Jest to owoc procesu trwającego w czasie – metarefleksji i autorefleksji, wspieranych dialogiem z innymi, który ma miejsce właśnie na warsztatach rozwojowo-biznesowych.

Rzecz w tym, że we współczesnym świecie zadawanie sobie fundamentalnych pytań poczytywane jest za manierę, która może przystoi postaciom z filmu „Stowarzyszenie umarłych poetów” lub początkującym studentom, ale nie twardo stąpającym po ziemi biznesmenom. Dlaczego mam poświęcać czas na autoanalizę, doskonalić to, co oczywiste – na przykład zastanawiać się, jak rozmawiać z ludźmi, skoro posiadam znajomość języka polskiego w stopniu zadowalającym? Czas to pieniądz, a ja mam go tracić na filozofowanie? Odpowiedzią na pytania, dotyczące zasadności auto – czy metarefleksji, jest myśl Sokratesa: „Poznaj samego siebie, a stanie przed tobą otworem cały świat”. Jest w niej głęboka mądrość – jeśli zrozumiem, co jest dla mnie ważne, dokąd zmierzam, dokąd mnie prowadzą relacje z innymi – moja droga stanie się jasna, w o wiele mniejszym stopniu będę narażony na błądzenie. A biznes to przecież zdolność realizacji celów w jak najkrótszym czasie, jak najkrótszą drogą, przy jak najniższych kosztach. Czyli – przy minimum błądzenia.

W omawianym kontekście autoanaliza i ćwiczenia warsztatowe to nic innego jak opanowywanie i doskonalenie narzędzi umożliwiających bardziej efektywne prowadzenie biznesu rodzinnego. Narzędzia te to np. świadomość rodzaju przeżywanych emocji i umiejętność radzenie sobie z nimi, zdolność adekwatnych reakcji na procesy zachodzące w systemie firmowo-rodzinnym, umiejętność klarownej komunikacji i rozwiązywania konfliktów.

Mając w pamięci zacytowaną myśl Sokratesa warto, żeby każdy z  uczestników projektu spróbował odpowiedzieć sobie na pytanie – czy potrzebuję tak rozumianej „psychoterapii”? Czy powinienem przyjrzeć się sobie i spróbować udoskonalić swoje najbardziej oczywiste umiejętności? Odpowiedź na to pytanie to kwestia decyzji każdego z nas. Czy koreluje ona z sukcesem w biznesie ? Według mnie, tak.

Ale to już było”. To trzeci typ postawy utrudniającej korzystanie z  warsztatów rozwojowo-biznesowych. Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej szkolenia dla firm bardzo się spopularyzowały. Początkowo przedsiębiorcy przystępowali do nich z dużym zaangażowaniem, jednak z biegiem czasu ich entuzjazm powoli się wyczerpywał. To naturalny proces. Na początku wszystko ma posmak nowości, wydaje się przydatne. Później pozostaje doskonalenie nabytych umiejętności, co niektórym uczestnikom nie wydaje się atrakcyjne. Prezentują oni postawę zgodną z duchem czasu, w którym dominuje zapotrzebowanie na wciąż nową stymulację.

Paradoksalnie, osoby, które wcześniej uczestniczyły w podobnych warsztatach, mogą dojść do skrajnie różnych wniosków. Pierwszy z nich brzmi następująco: byłem już na warsztatach z komunikacji, więc szkoda mi czasu na ich powtórkę. Inni mogą jednak wyciągnąć wniosek zgoła odmienny: kompetencje miękkie to jeden z fi larów skutecznego prowadzenia biznesu, w związku z czym warto poświęcić czas na ich doskonalenie. Przyznam, że mnie osobiście znacznie bliższy jest ten drugi wniosek, co potwierdzają przykłady z mojej praktyki trenerskiej.

Na jednym z ostatnio prowadzonych przeze mnie warsztatów trenowaliśmy informację zwrotną typu FUKO (fakty, uczucia, konsekwencje, oczekiwania). Jeden z uczestników, od kilkunastu lat z sukcesem prowadzący firmę, powiedział, że dzięki uważnemu ćwiczeniu informacji zwrotnej tego typu na nowo odkrył wagę czytelnego formułowania wszystkich jej składników. Uczestnik ten od kilku lat, z własnej inicjatywy, bierze udział w licznych seminariach, warsztatach i szkoleniach, w których niejednokrotnie doskonali te same umiejętności. Wie, że bez tego on sam i jego pracownicy mogą pobłądzić w złożonych procesach firmowych – na przykład nieefektywnie komunikując się – tym samym narażając firmę na straty.

Czego uczą warsztaty rozwojowo-biznesowe FR2?

Cykl warsztatów rozwojowo-biznesowych w  programie FR2[1] składa się z trzech dwudniowych zjazdów:

  • I warsztat – Ja w firmie rodzinnej: autonomia i współzależność
  • II warsztat – Ja w  firmie rodzinnej: dialog pomiędzy płciami, pokoleniami i szczeblami zarządzania.
  • III warsztat – Ja w firmie rodzinnej: menedżer jako animator zmiany

Zgodnie z założeniami twórców metodyki warsztatów, Doroty i Jacka Jakubowskich, psychologów i trenerów biznesu, głównym celem warsztatów jest uruchomienie procesów rozwoju, a nie „wtłoczenie” do głów uczestników zamkniętego systemu wiedzy w postaci wykładów i gotowych wniosków. Uczenie się na warsztatach dokonuje się poprzez tworzenie sytuacji edukacyjnych (uczenie się aktywnymi metodami na przypadkach pochodzących od uczestników).

Rola trenera polega na moderacji przebiegu warsztatu. W efekcie uczestnicy nie są uczeni przez trenera, lecz uczą się sami od siebie i od siebie nawzajem. Ten typ edukacji jest trudny, stanowi wyzwanie dla trenera i uczestników, ale daje niezwykle cenne owoce – w uczestnikach wzrasta poczucie sprawczości i odpowiedzialności za własny rozwój.

Kolejność tematów na warsztatach nie jest przypadkowa. Zgodnie z założeniami twórców metodyki: „uczenie się należy zacząć od siebie, potem można poszukać innych perspektyw (na przykład: jak widzą dane zjawisko inni ludzie), a na końcu można się przyjrzeć swoim możliwościom uczenia innych – w tym przypadku bycia liderem zmiany”.

Pierwszy warsztat – „Ja w firmie rodzinnej: autonomia i współzależność”, ma za zadanie zachęcić uczestników do myślenia systemowego, gdyż, zgodnie z założeniami metodologii, rodzina i firma tworzą system, który należy analizować zgodnie z koncepcją teorii systemów. Warsztat ma pomóc rozpoznać sfery osobistych wpływów w systemie, dynamikę współzależności jego elementów (złożoność relacji pomiędzy członkami rodziny, pracownikami spokrewnionym i niespokrewnionymi), procesowy charakter zjawisk występujących w firmie. Ponadto celem warsztatu jest wprowadzenie zasad poprawnej komunikacji, zbudowanie w uczestnikach poczucia współodpowiedzialności za własny rozwój, budowa środowiska firm rodzinnych.

Drugi warsztat – „Ja w firmie rodzinnej: dialog pomiędzy płciami, pokoleniami i szczeblami zarządzania”, dotyczy różnic między osobami, stylami pracy i zarządzania oraz pokazuje korzyści płynące z traktowania tych różnic jako potencjału. Pojawia się wątek sukcesji, podziału obowiązków, delegowania uprawnień. Celem warsztatu jest również zrozumienie dynamiki konfliktów poprzez spojrzenie na nie oczami innych (pracowników, innych członków rodziny, różnych płci) oraz autorefleksja dotycząca własnych nawyków komunikacyjnych, mogących być przyczyną nieporozumień i konfliktów.

Trzeci warsztat – „Ja w firmie rodzinnej: menedżer jako animator zmiany”, jest poświęcony mechanizmom towarzyszącym procesom zmian w firmie oraz roli lidera zmiany. Zważywszy, że celem projektu jest uruchomienie procesów rozwoju firm, skupiamy się na tym, by uczestnicy zakończyli cykl warsztatowy z poczuciem, że posiadają odpowiednie kompetencje do wprowadzania zmiany i bycia jej kompetentnym uczestnikiem/liderem. Podczas warsztatu przepracowywane są więc takie zagadnienia jak opór przed zmianą oraz emocje i konflikty jej towarzyszące.

Reasumując: obiecywanie krwi, potu i łez zanim nadejdą korzyści wynikające z udziału w projekcie FR 2 w postaci bardziej konstruktywnych stosunków w rodzinie i rozwoju firmy, wydaje się przesadne. Uprawniona natomiast wydaje się metafora benedyktyńskiego ogrodu, który zaczynamy uprawiać na wiosnę (rozpoczęcie udziału w projekcie), a potem konsumujemy owoce uprawy na jesieni (dyskontowanie efektów udziału po zakończeniu programu).

 

Krzysztof Stańczyk
Trener i doradca w projekcie FR2. Z zawodu trener biznesu, coach, psychoterapeuta, właściciel firmy p.n. „Pracownia Inicjatyw”.

[1] Pełne informacje n.t. metodyki i metodologii programu IFR 2 są zawarte w pracy pod tytułem: „Firma w rodzinie czy rodzina w firmie. Metodologia wsparcia firm rodzinnych”, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, Warszawa 2012. Metodyce i konstrukcji merytorycznej warsztatów rozwojowo-biznesowych poświęcony jest rozdział „Cykl warsztatowy” autorstwa Doroty Szczepan-Jakubowskiej, str. 167-172 op. cit.