Firma rodzinna. Opowieści polskich przedsiębiorców

Drugi tom historii firm rodzinnych opowiadanych przez beneficjentów projektów FR1 i FR2. Premiera książki miała miejsce 9 grudnia 2015 roku podczas konferencji PARP, podsumowującej projekt Firmy Rodzinne 2.

Paneliści konferencji

9 grudnia br. odbyła się konferencja zamykająca projekt „Firmy rodzinne 2”. Otwierający konferencję, Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP, i prof. Andrzej J. Blikle, prezes IFR, podkreślili, że wielkim osiągnięciem obu projektów było zbudowanie środowiska firm rodzinnych – sieci wzajemnie wspierających się i współpracujących ze sobą firm.

Na dużym płótnie

Grupa De Agostini

Znany od dawna dom wydawniczy De Agostini jest nadal kontrolowany przez przedstawicieli dwóch rodzin – Drago i Boroli. Obecnie spektrum zainteresowań firmy sięga jednak daleko poza słowo pisane.

Marco Drago, w praktyce, nie miał innego wyboru jak tylko zaangażować się w rodzinny biznes. Pewnego dnia w 1969 roku, długo po tym jak ukończył Uniwersytet Bocconi w Mediolanie, został wezwany przez swojego wujka – Adolfa Boroli do stawienia się w De Agostini. Drago, syn Giuliany Boroli – jednej z sióstr Adolfa, chętnie się podporządkował. Mimo że otrzymał inne propozycje pracy, czuł zainteresowanie branżą wydawniczą. – Z pewnością nie byłem w stanie wyobrazić sobie tego co nastąpiło później. – opowiada – Można by z tego spisać niezłą opowieść

Drago piął się po szczeblach kariery w firmie, w 1975 roku został managerem, a następnie przewodził Grupie De Agostini na drodze do wzrostu na rynku krajowym i międzynarodowym jako Prezes Zarządu w latach 80-tych i 90-tych. Obecny rozdział powieści o dziejach De Agostini przedstawia Drago (lat 65) – Prezesa De Agostini S.p.A. czyli holdingu, w skład którego wchodzą różne aktywności na polu biznesu jak np. prowadzona historycznie przez rodziny Baroli i Drago wydawnicza. Grupa to międzynarodowy potentat obecny w 66 państwach, którego obroty sięgają powyżej EUR 4 miliardów (PLN 16 miliardów).

Historia biznesu De Agostini sięga 1901 roku, kiedy geograf – Giovanni De Agostini założył firmę kartograficzną w Rzymie. Kilka lat później przeniósł firmę do Novary na północy Włoch, blisko Mediolanu. Dziadek Marco Drago od strony matki, Marco Boroli i partner w interesach Boroliego – Cesare Rossi – zakupili w 1919 roku De Agostini, a pózniej w 1946 roku rodzina Boroli przejęła kontrolę nad Grupą. Początkowo synowie Marco Baroli – Achille wraz ze swoim bratem Adolfo, zadbali o rozbudowę wydawnictwa w latach powojennych. Natomiast w latach 60-tych ponad tuzin członków trzeciego pokolenia rodziny (także Marco Drago) zajęło operacyjne stanowiska w Grupie. Dziś dwie osoby z czwartego pokolenia zajmują role kierownicze w Grupie, a dwie inne zasiadają w Zarządzie holdingu De Agostini S.p.A.

Drago oczekuje, że więcej członków czwartego pokolenia włączy się aktywnie w De Agostini, aby kształtować drogę sukcesji B&D Holding – spółki komandytowej należącej do rodzin Baroli i Drago, kontrolującej Grupę De Agostini. – W tym celu musimy przygotować czwarte pokolenie udziałowców, aby zajęli nasze miejsca, kiedy nadejdzie czas – stwierdza Drago. Jako Prezes Holdingu B&D chce pozostawić po sobie kolejnemu pokoleniu stabilną firmę, która rozwija się w zrównoważony sposób. Podczas gdy kiedyś członkowie rodziny byli witani z otwartymi ramionami w firmie De Agostini, to obecnie muszą spełnić wysokie wymagania i wykazać się w starciu z ostrą konkurencją. Niektóre z wymagań to między innymi co najmniej pięcioletnie doświadczenie w pracy w innej firmie, znajomość języków oraz porządne wykształcenie. Zarząd firmy rodzinnej opracował specjalne kryteria dla członków rodziny, którzy chcą w niej pracować. Powołano także komisję, która ocenia kwalifikacje i dotychczasowe kariery udziałowców z czwartego pokolenia.

Wyjątkowo surowa polityka dotycząca rekrutacji personelu pomogła Grupie De Agostini stać się magnesem dla najlepszych managerów spoza grona rodziny.

– Nasz sukces i długowieczność opiera się na zdolności do innowacji i przystosowywania się do zmian na rynku, ale także na tym w jaki sposób radzimy sobie z sukcesją – Marco Drago.

W 2005 roku Drago ustąpił ze stanowiska Prezesa Zarządu, ponieważ rodzina coraz bardziej skupiała się na jego roli jako udziałowca.

– Cała koncepcja polega na tym by firmą zarządzał jeden z najlepszych na rynku managerów – tłumaczy. To właśnie podejście z dystansem i wola delegowania sprawiły, że Drago uważany jest za przyczynę sukcesu Grupy. Managerowie z zewnątrz zajęli ważne stanowiska, ale członkowie rodziny w dalszym ciągu stanowią większość w Zarządzie De Agostini S.p.A. i rodzina nadal pełni kluczową rolę w wyznaczaniu kursu oraz koordynowaniu biznesu. Jedną z przewag konkurencyjnych biznesu rodzinnego, którą Drago podkreśla, jest fakt, że mogą zapewnić kontynuację firmie oraz jej managerom przez następne lata dzięki strategii rozwoju w perspektywie długoterminowej. Z drugiej strony jeśli rodzina nie jest zjednoczona, to sukcesja może być trudna. Drago zauważa, że biznes rodzinny jest narażony na kłopoty, jeśli zabraknie kapitału na niezbędne inwestycje służące wzrostowi, a zarazem nie jest on otwarty na finansowanie z zewnątrz. B&D Holding został założony, aby cztery gałęzie rodziny mogły zabrać jednolite stanowisko wobec inwestycji w De Agostini.

Finansowanie wzrostu nie stanowiło problemu w grupie, która pod kierownictwem Drago szła ścieżką dywersyfikacji, by umocnić pozycję jako międzynarodowego gracza na rynku wydawniczym oraz rozszerzyć działalność na inne dziedziny. W latach 90-tych De Agostini wysunęło się na czele włoskich firm z sektora finansów dzięki wejściu w sojusz z innymi inwestorami i wspólnemu przejęciu wydawcy włoskich książek telefonicznych Seat Pagine Giallem. Inwestycja wynosząca EUR 340 miliony (prawie półtora miliarda złotych) przyniosła EUR 1,8 miliarda (ok. 7,5 miliarda złotych) zysku, gdy w 2000 roku sprzedano udziały, co umożliwiło płynność finansowo na kolejne przejęcia.

Niespodziewany łut szczęścia, jako że inne inwestycje także przyniosły zyski i sprzedaż udziałów we włoskim ubezpieczycielu Toro Assicurazioni okazała się sukcesem. De Agostini zaangażowało się także w gry losowe w 2002 roku prowadzone przez włoskiego operatora gier Lottomatica. Dzięki przejęciu w 2006 roku amerykańskiego dostawcy urządzeń do gier losowych ‑ GTech, De Agostini stało się najbardziej liczącą na świecie firmą na rynku gier losowych, natomiast Lottomatica przynosi obecnie ponad połowę przychodów grupy. De Agostini wykupiło także udziały w firmach z sektora mediów i finansów wciągając je odpowiednio w działy De Agostini Communications oraz DeA Capital. Natomiast tradycyjna działalność wydawnicza prowadzona jest pod nazwą De Agostini Editore. Akcje Lottomatica i DeA Capital notowane są na giełdzie w Mediolanie, natomiast akcje hiszpańskiej telewizji Antenna 3 – spółki córki De Agostini Communications – na giełdzie w Madrycie.

Wraz z dywersyfikacją działalności wybierano inwestycje w takie dziedziny, które gwarantowały atrakcyjne stopy zwrotu. Nie tylko zróżnicowanie pod względem geograficznym, ale także wkroczenie w inne biznesy spoza kręgu wydawniczego, poprawiło stopień ponoszonego przez Grupę De Agostini ryzyka.

Obecnie sektor wydawniczy, a szerzej mówiąc medialny, ma przed sobą wiele wyzwań, ponieważ zwyczaje kupujących uległy diametralnej zmianie. Dla przykładu wielu młodych ludzi nie kupuje dziś gazet, w zamian czytają na iPadzie i to za o wiele niższą cenę. Ewolucja za sprawą Internetu wpłynęła na zmianę zachowań konsumentów i sprawiła, że nowi konkurenci weszli na rynek. Niemniej jednak Prezes De Agostini wciąż wymienia działalność wydawniczą jako jedną z najbardziej interesujących gałęzi biznesu.

– Osobiście niezwykle to lubiłem, gdy zajmowałem się tym osobiście. Przy dużym nakładzie jest wiele detali, którymi należy się zająć jak wybór okładki lub kampanii reklamowej. To sprawia, że przywiązujesz się do produktu – tłumaczy. Pomimo przeciwności i czasem niesprzyjających warunków Drago zaprzecza jakoby firma miała się wycofać z wydawnictwa. – Wierzymy i inwestujemy nadal w ten sektor. Jest to część historii naszej rodziny i firmy. – A dzięki 110 latom doświadczenia z pewnością nauczyli się jak przetrwać w warunkach zaciekłej konkurencji i dużej zmienności na rynku.– Nasz sukces i długowieczność opiera się na zdolności do innowacji i przystosowywania się do zmian na rynku, ale także na tym w jaki sposób radzimy sobie z sukcesją. – Marco Drago.

Aby sprostać wyzwaniom stawianym przez szybko zmieniający się rynek wydawniczy w latach 20-tych, De Agostini zainwestowało w 1927 roku w pierwszą linię druku rotograwiurowego. Wraz z publikacją encyklopedii Il MIlione w 1959 roku wydawnictwo zyskało sławę szczycać się tą serią wydawniczą. Posegregowana według krajów i kontynentów była wydawana w częściach przez 312 tygodni po 32 strony każdy numer, co sprawiło, że stała się dostępna dla szerszej publiczności. Nowe media i wydawnictwa pomogły napędzać wzrost rynku w ostatnich dekadach.

Jeśli przeszłość może wskazywać jak potoczą się losy, to kto wie co dalej czeka Grupę De Agostini w następnym stuleciu? – Wziąwszy pod uwagę, że na początku kartografia była wszystkim, to dziś stanowi jedynie 1% naszej działalności, to jasne – wszystko uległo zmianie – twierdzi Drago.

Tłumacz: Barbara Fedorowicz

Źródło: Heather O’Brian, A broad canvas, Succeeding for generations, 2011 EYGM Limited, Pp. 41-45.

Artykuł w oryginalnej wersji językowej do pobrania poniżej.

ZałącznikWielkość
A_broad_canvas_De_Agostini_Group.pdf695.44 KB