PARP | Wspieramy e-Biznes | Portal Innowacji | Akademia PARP | KSU | EEN | Promocja Postaw Proinnowacyjnych | Inwestycja w kadry | Pozostałe portale


W zespole Projektu Firmy Rodzinne zapanowało ożywienie, którego przyczyną stało się wtorkowe spotkanie promocyjne w Warszawie. Konferencję  uznaliśmy bowiem za swój sukces: przyszło więcej gości niż się spodziewaliśmy, prelegenci zaprezentowali się nader ciekawie, a opinie uczestników były bardzo pozytywne.

 

 

Spotkanie w przy Smolnej 6, jak przystało na projekt tak familijny jak nasz, odbyło się w prawdziwie rodzinnym klimacie. Swobodnej atmosferze na pewno sprzyjało otoczenie, czyli zielony park, gdzie mieści się goszczący nas tym razem Klub Bankowca. A także gorąca kawa, którą przybywający na konferencję goście mogli wypić przy dźwiękach kameralnej muzyki granej na żywo. 

 

Uczestnikom wtorkowego spotkania potrzebna była spora dawka energii, bo bogaty program konferencji nie pozwalał nawet na odrobinę wytchnienia. W pierwszej części wystąpiło aż pięciu prelegentów, a każdy z nich poruszył tematykę związaną z rodzinnością w biznesie. Profesor Łukasz Sułkowski ze Społecznej Wyższej Szkoły Zarządzania i Przedsiębiorczości w Łodzi mówił o mocnych i słabych stronach rodzinności polskich firm, a Henryk Pietraszkiewicz ze Związku Banków Polskich wyjaśniał, w jaki sposób banki starają się wspomagać rodzinne przedsiębiorstwa.  nspiracją stała się dla uczestników prezentacja Anny Nalazek, która poruszyła zagadnienie budowania marki. Już na wstępie wzbudziła ona entuzjazm przypominając, że wiele z najbardziej w tej chwili rozpoznawalnych zachodnich marek, powstało właśnie jako rodzinne i na początku bardzo niepozorne przedsiębiorstwa.  Nieoczekiwany gość konferencji, czyli Henryka Bochniarz zachęcała zgromadzone firmy do zrzeszania się w różnego rodzaju stowarzyszeniach, jednocześnie wspominając jak to było w trudnym okresie transformacji ustrojowej, kiedy dopiero budziła się potrzeba tworzenia jakichkolwiek organizacji dla firm prywatnych.  Duże zainteresowanie na sali, pomimo widocznego już zmęczenia publiczności, wzbudziła również Małgorzata Blikle. Choć mówiła jako ostatnia, jej opowieść o własnych doświadczeniach związanych z dość nieoczekiwanym przejmowaniem firmy o dużej już tradycji, po prostu zelektryzowała salę. Jak widać, kwestia sukcesji  wciąż pozostaje jednym z najpoważniejszych problemów, z jakimi borykają się rodzinne przedsiębiorstwa.

 

Dla nas, czyli organizatorów Projektu, najważniejsze były jednak głosy z sali, czyli potencjalnych partnerów Programu.  Mottem warszawskiej konferencji stała się dla nas idea jednoczenia się firm rodzinnych, bo taką potrzebę na pewno dało się wyczuć wśród uczestników.  Wtorkowe spotkanie dało nam bodziec do jeszcze bardziej wytężonej pracy w tym kierunku, po to aby po całym dwuletnim Programie, firmy rodzinne stworzyły prężnie działające środowisko.{jcomments on}