Firma rodzinna. Opowieści polskich przedsiębiorców

Drugi tom historii firm rodzinnych opowiadanych przez beneficjentów projektów FR1 i FR2. Premiera książki miała miejsce 9 grudnia 2015 roku podczas konferencji PARP, podsumowującej projekt Firmy Rodzinne 2.

Paneliści konferencji

9 grudnia br. odbyła się konferencja zamykająca projekt „Firmy rodzinne 2”. Otwierający konferencję, Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP, i prof. Andrzej J. Blikle, prezes IFR, podkreślili, że wielkim osiągnięciem obu projektów było zbudowanie środowiska firm rodzinnych – sieci wzajemnie wspierających się i współpracujących ze sobą firm.

Konferencja szkoleniowa "Razem możemy więcej, firmy rodzinne tworzą nową jakość"

A to druga część drzewka z balu konferencji "Razem możemy więcej, firmy rodzinne tworzą nową jakość". Było naprawdę i fantastycznie i budująco i zaskakująco i ciekawie. Dziękujemy wszystkim uczestnikom, organizatorom i obsłudze hotelu. Poniżej relacja filmowa, czyli rozmowy z uczestnikami, czyli ROLUJEMY W DÓŁ STRONY:))

Uczestnicy konferencji zamykającej

Projekt Firmy Rodzinne 2 na finiszu

Pod hasłem "Razem możemy więcej, firmy rodzinne tworzą nową jakość" w dniach 13 i 14 czerwca 2015 r. w Ożarowie Mazowieckim odbyła się konferencja podsumowująca dwuletni projekt Firmy Rodzinne 2.

 

Cały projekt FR2 nie kończy się wprawdzie definitywnie 30 czerwca, jak to pierwotnie zakładano. Niektóre działania w projekcie przedłużono bowiem do końca 2015 roku. Jednak wielkie ostatnie spotkanie uczestników wszystkich siedmiu edycji FR2 zorganizowano już teraz.

Opracowana przez Małgorzatę Zawadkę prezentacja Pecha Kucha projektu FR2 okazała się zaskakująco szczegółową, ale też bardzo bogatą kroniką wydarzeń ostatnich dwóch lat. Wspomnień i radości było przy tym co nie miara. Ogromnym zainteresowaniem cieszyło się też wystąpienie Ewy Voelkel – prezes Concordii Design, która w wystąpieniu „Jak daleko pada jabłko od jabłoni” opowiadała, co znaczy zmierzyć się z silną osobowością ojca. Ciekawie było też na wykładach „Środki UE szansą na rozwój firmy” oraz „7 kroków skutecznej sukcesji”.

Zorganizowano tu również Targi Firm Rodzinnych. Wszystkie, rozstawione w kuluarach stoiska prezentowały się niezwykle kolorowo. Najbardziej jednak magnetyczne okazało się stoisko złotników z Orlej, gdzie każda osoba mogła dostać w prezencie kamień, który najbardziej jej się spodobał. Było tu mnóstwo pięknych cyrkonii, a pośród nich kilka brylantów. Kto trafił, ten miał. Razem z certyfikatem autentyczności. Tajemnicą było, ile brylantów jest do wzięcia.

 

Merytorycznie program najlepszy z możliwych

– Za nami sześć edycji doradztwa, spotkań tematycznych i spotkań mentoringowych czyli ogromna ilość rozwoju osobistego i firmowego. A przed nami kolejne takie działania, tylko w mniejszej skali, bo została już tylko siódma edycja. I właściwie najlepiej wypracowane praktyki, najlepiej przygotowani trenerzy i doradcy oraz najlepszy program merytoryczny – mówiła Agnieszka Szwejkowska, koordynator projektu z ramienia stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych, podkreślając że koniec projektu na pewno nie będzie końcem procesu budowania środowiska firm rodzinnych w kraju. – Tama została przerwana i teraz ta woda wyleje się na całą Polskę i będzie docierać do wszystkich firm rodzinnych, które są zainteresowane rozwojem i budowaniem swojej marki.

 

– Uczestniczyliśmy we wszystkich szkoleniach, warsztatach i spotkaniach, organizowanych w ramach projektu. Byliśmy przekonani, że wszyscy inni uczestnicy FR2 również tak postępują. Na koniec okazało się, że jesteśmy tutaj najbardziej aktywną firmą. Nie mieliśmy pojęcia, że jesteśmy takimi rekordzistami – śmieją się Anna i Karol Zagajewscy z firmy EHC. – Co nam to dało? Rozwój! Rozwój, emocje i energię.

 

Tę właśnie energię i emocje, ale też ogromną kreatywność i poczucie humoru widać było zwłaszcza wieczorem. Podczas imprezy, zorganizowanej w klimacie i w strojach z lat dwudziestych XX. wieku, a przebiegającej pod hasłem „Firma rodzinna to MAFIA” odegrano dziewięć scenek, będących efektem warsztatów kreatywnych, zorganizowanych kilka godzin wcześniej w grupach FR2. Każda scenka nawiązywała do projektu bądź w jakiś sposób odnosiła się do specyfiki firmy rodzinnej.

 

Rodzinni już całkiem samodzielni?

– Z firmami rodzinnymi współpracuję od sześciu lat i bardzo wiele się przez ten czas zmieniło. Stowarzyszenie bardzo się rozwinęło, a firmy są dumne ze swojej rodzinności. Uważam więc, że mamy powody do satysfakcji – powiedziała Małgorzata Mączyńska, koordynator projektu Firmy Rodzinne 2 z ramienia Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, deklarując że PARP nadal zamierza wspierać przedsiębiorczość rodzinną. – Potencjał w firmach rodzinnych jest duży i wiele są już one w stanie zrobić własnymi siłami. Musimy więc pozwolić im na tę samodzielność . Skoro jednak coraz więcej jest podmiotów, działających na rzecz przedsiębiorczości rodzinnej, to chcielibyśmy stworzyć dla nich jakieś forum współpracy i wymiany doświadczeń.

 

Liderskie sieciowanie w regionach

– Podsumowaliśmy obydwa projekty, realizowane do tej pory przez stowarzyszenie Inicjatywa Firm Rodzinnych. Łącznie uczestniczyło w nich ponad 800 osób i powstała przy tej okazji dość liczna grupa aktywistów, w tym liderów środowiskowych – powiedział prof. Andrzej Blikle, prezes Zarządu IFR. – Powstały różne projekty działań i bardzo nam zależy, żeby były one realizacją zamierzeń stowarzyszenia i żeby były one realizowane przede wszystkim w regionach.

 

W regionach już od dłuższego czasu w sprawie budowania oraz integrowania i wzmacniania środowiska firm rodzinnych dzieje się bardzo wiele. Organizowane są rozmaite – mniejsze i większe – spotkania przedsiębiorców, a ich wspólnym mianownikiem jest to, że zawsze są one postrzegane przez uczestników jako coś wyjątkowego. Organizatorzy tych wydarzeń wiedzą jednak, że potrzeba sporo trudu, żeby spotkanie się odbyło. A przy każdym kolejnym wysiłku tego potrzeba coraz więcej. Chętnie też dzielą się doświadczeniami i podpowiadają, jak to robić skutecznie.

– Spotkania PO SĄSIEDZKU są bardzo ważne, bo budują wspólnotę firm lokalnych – mówi Grzegorz Rytel z firmy Super Power. – Nie jest łatwo je zorganizować, bo ludzie niechętnie wychodzą ze swojego zamkniętego otoczenia. Raczej żyją dość hermetycznie i są zamknięci na poznawanie nowych ludzi.

– Najtrudniejsze jest wymyślenie, co ma być tematem przewodnim takiego spotkania – dodaje Magdalena Rytel. – I najwięcej czasu zajmuje nam wymyślenie, co mogłoby zmobilizować ludzi do przyjścia na takie spotkanie.

 

– Naszym obowiązkiem jako przedsiębiorców jest budowanie kapitału społecznego, który w Polsce wciąż jest zbyt mały. Mam poczucie, że w tej kwestii na nas ciąży trochę większy obowiązek niż na innych ludziach. Bo jesteśmy energiczni, mamy pomysły i jesteśmy przedsiębiorczy. Możemy dać z siebie coś nie tylko środowisku firm rodzinnych, ale też w ogóle środowisku: naszym pracownikom, klientom, partnerom samorządowym – uważa Urszula Morawska Zawada z Agencji Kreatywnej Piruet. – Bardzo ważne jest budowanie takiego właśnie dobrego klimatu wokół firm rodzinnych, a nie tylko związków pomiędzy samymi firmami. Dlatego ja również włączyłam się w organizowanie spotkań PO SĄSIEDZKU. Pierwsze odbyło się niedawno w Radomiu, a następne planujemy na wrzesień.

 

Potrzebujemy więcej konkretów

– Przedsiębiorcy skupieni w IFR stanowią swego rodzaju zaczyn. Jego rozwój powinien być stymulowany za pomocą jakichś instrumentów, wzmacniających świadomość nie tylko naszą jako przedsiębiorców, ale też społeczeństwa. Potrzebna jest więc kampania społeczna na temat słowa „przedsiębiorczość”. Określenie biznesmen nie niesie bowiem za sobą aż tyle długotrwałych wartości, budujących relacje, zwłaszcza między pracownikiem a pracodawcą, jak właśnie określenie przedsiębiorca czy przedsiębiorstwo – powiedział Olaf Makiewicz z firmy Olandia. – Druga kwestia, to opracowanie planu, realizacja którego pozwoliłaby realnie wpływać na zmianę mentalności obywateli. Mogłaby to być na przykład jakaś inicjatywa ustawodawcza. Powinniśmy też zaplanować, że w ciągu roku w całym kraju powstanie ileś ośrodków lokalnych IFR. I to nie powinny być działania przypadkowe, jak dotychczas. Takie właśnie konkretne i wymierne działania są mi teraz, jako członkowi IFR, bardzo potrzebne.

 

Silna społeczność Rodzinnych

W trakcie konferencji podsumowującej odbyła się również dyskusja na temat budowania środowiska firm rodzinnych po zakończeniu projektu FR2. Zastanawiano się, co w tej materii udało się zrobić do tej pory oraz co należy robić w przyszłości.

Na sali było bardzo wielu Rodzinnych, a w fotelach panelistów zasiedli: prof. Andrzej Blikle (prezes Zarządu IFR), Maria Adamska (redaktor naczelna magazynu RELACJE), Jakub Bułat (Tarabuk, IFR), Katarzyna Gierczak-Grupińska (Fundacja Firmy Rodzinne) oraz przedstawiciel Instytut Biznesu Rodzinnego. Debatę prowadzili Jarosław Chołodecki, mentor warsztatów liderów i wiceprezes IFR oraz Małgorzata Zawadka, koordynator kampanii społecznej Firma rodzinna to MARKA!

Dyskusja była niezwykle gorąca. Mówiono, jak działać, żeby stworzyć silną społeczność firm rodzinnych, jak pomagać sobie nawzajem i wzajemnie się wspierać, jak wzmacniać swoją konkurencyjność, jak wspólnie budować siłę i dobre imię przedsiębiorczości rodzinnej. Rozmaitych refleksji i pomysłów było mnóstwo. Choć tak różne, miały wszak wspólny mianownik. Było nim przekonanie, że firmy rodzinne muszą działać razem.

Tekst, video, foto: Alicja Wejner