Firma rodzinna. Opowieści polskich przedsiębiorców

Drugi tom historii firm rodzinnych opowiadanych przez beneficjentów projektów FR1 i FR2. Premiera książki miała miejsce 9 grudnia 2015 roku podczas konferencji PARP, podsumowującej projekt Firmy Rodzinne 2.

Paneliści konferencji

9 grudnia br. odbyła się konferencja zamykająca projekt „Firmy rodzinne 2”. Otwierający konferencję, Bożena Lublińska-Kasprzak, prezes PARP, i prof. Andrzej J. Blikle, prezes IFR, podkreślili, że wielkim osiągnięciem obu projektów było zbudowanie środowiska firm rodzinnych – sieci wzajemnie wspierających się i współpracujących ze sobą firm.

Fundusze dla Olandii, Olandia dla społeczności

„Korzystanie z funduszy unijnych to patriotyczny obowiązek”. To stwierdzenie jednej z uczestniczek spotkania mentoringowego w Olandii pod Poznaniem głęboko zapadło mi w pamięć. Wokół funduszy unijnych nagromadziło się wiele mitów – że to pieniądze darowane, a więc nie nasze, że są wydawane nieefektywnie, że trudno po nie sięgnąć, bo są obwarowane wieloma formalnościami, niemożliwymi do spełnienia, że dostają je tylko „krewni i znajomi królika”…

Uczestnicy spotkania w Olandii

 

Tymczasem, jak przekonywała uczestniczka spotkania, to nie są pieniądze niczyje – pochodzą przecież z wpłat do budżetu Unii poszczególnych krajów członkowskich, czyli z naszych podatków. A więc nie darowane, ale nasze – i powinniśmy dbać o to, żeby je jak najlepiej i jak najmądrzej wykorzystać. Zgodnie z jednym z haseł kampanii społecznej „Firma rodzinna to marka” powinniśmy dopilnować, aby przyniosły one trwałą korzyść – firmie, regionowi, Polsce – nam wszystkim.

O tym, że jak ma się pomysł, pasję i chęć działania to środki unijne są w zasięgu ręki przekonaliśmy się naocznie właśnie w Olandii – ośrodku szkoleniowo-wypoczynkowym, mieszczącym się w przepięknie odrestaurowanych XVIII-wiecznych holenderskich zabudowaniach pofolwarcznych, w okresie PRL-u znacjonalizowanych i przekształconych w PGR. Aż trudno uwierzyć, że zaledwie sześć lat temu było to gospodarstwo mocno podupadłe – co obecni właściciele, rodzina państwa Makiewiczów, pokazali na zdjęciach z tamtego okresu. Teraz to raj i dla osób szukających spokojnego wypoczynku nad jeziorem, i dla tych bardziej aktywnych, bo do dyspozycji są łódki, kajaki, rowery, a wokół malownicze tereny Sierakowskiego Parku Krajobrazowego.

Uczesnicy spotkania w Olandii

Olaf Makiewicz, siła napędowa i motor większości działań w Olandii, przekonuje, żeby nie bać się korzystać z unijnego wsparcia – nawet kontrole, których było mnóstwo (jak mówi Olaf, segregatory z dokumentami pokontrolnymi zajęłyby całą ścianę) nie były straszne. Ich celem była raczej pomoc we właściwym rozliczeniu otrzymanej dotacji (ostatecznie to środki publiczne i muszą podlegać kontroli) niż złapanie beneficjenta na nieprawidłowościach i ukaranie go. Z pewnością bywały też momenty trudne, z którymi trzeba było sobie radzić, ale Olaf zawsze skupia się na tym co pozytywne i z optymizmem patrzy w przyszłość, snując pomysły na dalszy rozwój.

Olandia i jej gospodarze mnie urzekli. W wiosennym słońcu podziwialiśmy ogromny teren, jezioro, odrestaurowane zabudowania – Dwór, Spichlerz, Kamiennik i sprowadzony z Niegocina spod Mławy stary, XVI-wieczny wiatrak olenderski. Nazwa ośrodka wzięła się od osadników holenderskich, którzy w XVI wieku przybyli do Polski, głównie na Żuławy Wiślane, z niespokojnej wówczas Holandii, a później zaczęli też kolonizować przyległe tereny. Kulturę Olendrów (w dawnej Polsce „h” było nieme, więc z czasem Holendrzy stali się Olendrami) przywraca Polsce właśnie Olandia – typowe budowle olenderskie można obejrzeć w parku miniatur, panie obsługujące gości noszą holenderskie stroje, o kulturze Olendrów można się wiele dowiedzieć od właścicieli Olandii.

Uczesnicy spotkania w Olandii

Dużo by można o Olandii mówić – o organizowanych tu imprezach i koncertach, o współpracy z Markiem Kondratem, który dba o to, aby gościom Olandii nie zabrakło najlepszych win, o kontaktach z Janem AP Kaczmarkiem, który w sąsiedztwie stworzył ośrodek spotkań artystów filmu, muzyki i teatru z całego świata, o powołanej z inicjatywy Olafa i jego siostry Kasi Fundacji Olendrzy dla Polski, która promuje kulturę Olendrów a jednocześnie prowadzi działalność charytatywną, wspierając chore dzieci, których leczenie przekracza możliwości rodziców.

Marzeniem pp. Makiewiczów – seniora Jana, juniora Olafa, jego siostry, żony, bratowej i pozostałych członków rodziny – jest stworzenie klastra turystycznego „Kraina 100 jezior”. Wizja już jest, teraz trzeba wdrożyć ją w życie, zarazić entuzjazmem innych – ale w tym pp. Makiewiczowie nie mają sobie równych.

Niezwykle miejsce, niezwykła rodzina, niezwykle spotkanie.

Test i zdjęcia: Małgorzata Mączyńska, koordynator projektu FR2 z ramienia PARP